 |
Happysad Fot. D.Licha |
Koncert zaczął się od występu mało jeszcze znanego zespołu Stan Miłości i Zaufania, wykonującego muzykę zwaną lamer rockiem. Nieznajomość utworów wśród słuchaczy nie okazała się jednak przeszkodą w szybkim nawiązaniu dobrego kontaktu z publicznością. Dzięki dynamicznemu graniu, pomysłowym gitarowym solówkom i ciekawemu wokalowi każda piosenka była gorąco oklaskiwana.
Dużym plusem było dobre ułożenie szybszych i spokojniejszych utworów naprzemiennie oraz wspaniale wykonany pod koniec koncertu cover Manu Chao „Mr Bobby”. Na koncercie pojawiło się większość utworów z promowanej przez koncert debiutanckiej płyty zatytułowanej po prostu „Stan Miłości i Zaufania”, w tym bardzo udane „Powroty” i „Jej pierwszy taniec”.
Po supporcie na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru - zespół happysad, który swoją muzykę określa rockiem regresywnym. Muzycy pokazali wyśmienity poziom grania. Słychać było, że happysad nadal bawi się swoimi piosenkami, zmieniając w nieznacznym stopniu w porównaniu z płytami aranżacje, solówki i sposób śpiewania.
Koncert okazał się wyjątkowy dzięki długiej setliście z rzadziej granymi utworami, takimi jak „Nic tu po nas”, „Ojczyzna”, nie zabrakło coveru Weezera „Undone” i nowego utworu „Dziadek”. W bardziej znanych utworach wokaliście wtórowała cała sala, która wspaniale przyjęła cały występ. Na koniec wieczoru zespół zaserwował swoim fanom prawdziwą niespodziankę. W ostatnim nieplanowanym bisie oprócz „To miejsce na mapie” można było usłyszeć po raz pierwszy w Poznaniu „Wioskę”, czyli wiązankę coverów Kultu, Kur, Papriki Korps i Boba Marley’a.
Zgromadzeni na koncercie fani happysad z pewnością się nie zawiedli. Po raz kolejny poznańska publiczność udowodniła jak wspaniale potrafi się bawić i jaką sprawić owację muzykom przy ulubionych utworach. Także nieznana jeszcze szerszej publiczności bardzo dobra muzyka w wykonaniu Stanu Miłości i Zaufania mogła liczyć na otwartość słuchaczy i ich uznanie.
|