|
Weterani punkowo rockowej sceny powrócili z nowym albumem zatytułowanym „Snukraina”. Z pewnością jednym z najlepszym w dorobku, jednak w żaden sposób niewnoszącym nic nowego do twórczości płockiego kwartetu Farben, Lehre. Nie oznacza to jednak, że nie warto się zatrzymać na dłużej przy tym albumie.
„Snukraina” to dla mnie łamigłówka. Z jednej strony doceniam ją za brzmienie, szybkie, czadowe melodie a nawet teksty. Z drugiej strony to wszystko od tego zespołu otrzymałem na poprzedniej płycie. Bo właśnie minus „Snukrainy” jest taki, że aż za bardzo przypomina poprzedni album „Farbenheit”. Muzycy zespołu tłumaczą to tym, iż takie było założenie. Mimo to zespół grający ponad 20 lat mógłby wysilić się odrobinę i spróbować, choć w najmniejszym stopniu czegoś innego.
Pierwsza połowa płyty to istny czad i ogień z przystankiem na pulsujące w klimacie reggae „Żywioły”, w których wokalnie Wojtka Wojdę wspomaga Marika z zespołu Sjel. Na uwagę zasługuje utwór „Erato”, który obok utworu tytułowego jest moim zdecydowanym faworytem. Świetny tekst o miłości z trafnymi frazami („Nie chcę cię stracić, wtedy stracę wszystko”, „Tylko dla ciebie chcę być dobrym człowiekiem, może to miłość w oczy zaświeciła”).
W warstwie tekstowej „Snukraina” jest dużo lepsza niż poprzednia płyta Farben Lehre, na której aż roiło się od rymowanek Wojdy. Jedne trafne, inne wręcz ocierające się o banał. Na nowej płycie również ich sporo, ale są jakby bardziej przemyślane, trafne i dosadne. I wraz z muzyką tworzą spójną całość, której słucha się naprawdę z zaciekawieniem. Jak w utworze „Wojna”, gdzie gitarzysta wykonał kawałek solidnej roboty a wokalista wypluwa słowną truciznę, którą zarażona jest polska rzeczywistość. Podobnie w utworze „Chwasty” gdzie mocna, punkowa muzyka okraszona jest do bólu dobitnym tekstem („Dobre miny do gry fałszywej, eliminują wszystko, co żywe, rodzą się larwy nowych szkodników, tani klakierzy pieją z zachwytu”) charakterystycznym dla Wojtka Wojdy. Świetny numer, który doceniłem nie po pierwszym przesłuchaniu. Całość zamyka akustyczna wersja piosenki „Corrida”, która jest zapowiedzią stylu, jaki prezentować będzie nowy projekt muzyków Farben Lehre.
Podsumowując. „Snukraina” to niezły, choć niewnoszący nic nowego do dorobku muzyków album wskazujący na styl płockiej formacji, który wypracowali w pełni na poprzedniej płycie. A to, że trochę jednolity i wtórny to dla jednych będzie atut, dla pozostałych zarzut. Ja się znajduję po środku, mimo to „Snukraina” zajmuje na mojej półce z płytami dość istotne miejsce.
Michał Zuszek
|