Google
ATLAS KONCERTOWY
:: Chorzów
:: Gdynia
:: Gdańsk
:: Katowice
:: Kraków
:: Opole
:: Łódź
:: Poznań
:: Sopot
:: Warszawa
:: Wrocław
:: Zabrze
:: Zduńska Wola
NEWSLETTER


WSPÓŁPRACA

Auto Komis Zduńska Wola
Auto Komis Zduńska Wola
Auto Komis Zduńska Wola
Hey - Unplugged

Wydarzenie odbyło się w warszawskim Teatrze Roma, z udziałem publiczności. Kasia Nosowska w trakcie koncertu mówi, że w dzień poprzedzający koncert chciała kupić last minute gdziekolwiek, żeby być jak najdalej od tego stworzonego z wielkim rozmachem przedsięwzięcia. Paweł Krawczyk, gitarzysta zespołu obchodzący w dniu koncertu swoje urodziny dodał, że „ten bilet z pewnością gdzieś tam jest”. Te słowa, jak również dodatek na płycie w postaci filmu dokumentalnego, który pokazuje przygotowania do tego wyjątkowego koncertu mówią samo za siebie. Półroczne przygotowania zespołu, wybór piosenek, aranżacje, wielkie zainteresowanie temu towarzyszące, przygotowanie sceniczne, oświetleniowe i techniczne pokazały, jakiego formatu to spektakl. Ale było warto, bo koncert to przepiękny. Na długo pozostaje w pamięci. Wspaniale sfilmowany, jeszcze lepiej udźwiękowiony. Wiele utworów, jakie zespół wykonał, przy pierwszym usłyszeniu wydaje się absolutnie premierowymi. Za ich aranżacje odpowiedzialny jest Marcin Macuk, klawiszowiec zespołu Pogodno. Dodatkowych instrumentów, które wykorzystano na koncercie jest bez liku: akordeon, trąbka, puzon, skrzypce, wiolonczela oraz zdecydowanie największy hit w postaci liry korbowej.
Wiele wnoszą goście zaproszeni przez zespół. Ballada „Angelene” z repertuaru PJ Harvey, zaśpiewana w duecie z Agnieszką Chylińską najzwyczajniej hipnotyzuje i jest jednym z najmocniejszych punktów na płycie. Jak również jej tekst: „Grajcie dalej, kurwa mać”. Podobnie jest z drugim coverem „Candy” autorstwa Iggy Popa, gdzie Nosowska śpiewa do spółki z Budyniem, liderem Pogodno. Świetnie zaśpiewane i świetnie zagrane. Budyń wraz z Kasią Nosowską tworzą przy tym wspaniałe aktorskie widowisko. Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze „Mimo wszystko”. Zaczyna się od akordeonu, po którego usłyszeniu dźwięków za każdym razem przechodzi dreszcz emocji. Nosowskiej ze wzruszenia płyną łzy. W pełni widać jej wrażliwość. Finałowy „Teksański” w wersji country to zaskoczenie dla publiczności zgromadzonej w Teatrze. Euforia nagrodzona gromkimi brawami i trochę smutek, że to już koniec.
Siedemnaście utworów spośród licznej dyskografii zespołu zagranych i zaśpiewanych na europejskim poziomie, jaki Hey bez wątpienia prezentuje. Tą płytą sprawili mi ogromną radość i udowodnili, że być może otworzą nową kartę w historii zespołu. Pokazali, że mimo 15 lat, które upłynęły nie powiedzieli ostatniego słowa, mają pomysł na muzykę. Bo ostatnie dwa albumy, mimo iż dobre, trzymające poziom powątpiewały moje nadzieje związane z Nosowską i spółką. Teraz nie pozostaje mi powiedzieć nic innego jak - Wielki szacunek!

Michał Zuszek

PATRONAT



Kontakt / Redakcja / Reklama / Webmaster (C) 2007-2008 Fest Rock - Oficjalny serwis internetowy Strona przystosowana do oglądania w rozdzielczości 1024 x 768