|
Hurt zaserwował tym razem piosenki z pogranicza popu i muzyki elektronicznej. Problem tylko w tym, że nie wiadomo, na którym z tych gatunków zależało im bardziej. Gdzie podział się gitarowy pazur, nierzadko ocierający się o punkowe melodie? W zamian tego otrzymujemy, z wyjątkiem kawałka „Zmień dilera” dziesięć lukrowanych piosenek, śmiało ocierających się o repertuar boysbandu. Dodatkowo, każda piosenka kipi od elektronicznych dźwięków, za które odpowiedzialny jest Agim Dżeljilji z formacji Oszibarack. Jest jej zdecydowanie za dużo, przez co psuje efekt końcowy niektórych utworów. Być może gdyby jej ilość była ograniczona do minimum, gdyby była skromnym akcentem do utworów słuchalibyśmy znacznie lepszej płyty. A tak, zamiast gitar i perkusji przysłoniętych loopami otrzymujemy pop niskiej jakości.
Teksty również nie są mocną stroną albumu. Maciek Kurowicki nigdy mnie nie zachwycał lirycznie, jednak utwory „Jesteś mały” czy „Stare numery” miały w sobie jakąś iskierkę szczerości, nie miałem odczucia, że pisane były na siłę. Mam wrażenie jakby Kurowickiemu brakowało w niektórych momentach pomysłu na zwrotki. Najlepszym przykładem jest tytułowy utwór „Nowy początek”, w którym śpiewa: „Dalej tekstu nie ma, ale będzie. Będzie na pewno tak”. Będąc autorem tekstów czy wokalistą, nie przeszłoby mi coś podobnego przez gardło. To też przekonuje mnie, kogo Hurt upatruje w swoich obecnych odbiorcach. Nie jest to zarzut w stronę młodziutkich osób, które tego słuchają, tylko zarzut dla zespołu, który wyrósł z korzeni punkowych. Poruszał w tekstach między innymi sprawy anarchii, a teraz nieudolnie kopiuje inne zespoły. Choćby utwór „Między, pomiędzy, gdzieś” - banalny, chałturniczy tekst. Miało być o miłości, wyszedł dramat. Kurowicki nie jest Kubą Kawalcem, a ten utwór jest ewidentną próbą naśladowania, bo przecież nie inspiracji zespołem happysad. Pozostałe utwory również mnie nie urzekły, z wyłączeniem „Zmień dilera”, gdzie jest ostro, punkowo a elektronika jest jedynie miłym dodatkiem urozmaicającym utwór. Szkoda, że to jedyny przypadek.
Maciek Kurowicki, lider Hurtu powiedział w jednym z wywiadów, że to najlepsza ich płyta. Mówił również, że utwór tytułowy jest jedynym, który utrzymany jest w klimacie popowym. Uwierzyłem mu, gdy usłyszałem „Zmień dilera”, który był singlem internetowym. Prawda jest taka, że to właśnie ten kawałek jest jedynym, który odbiega od klimatu płyty. Stwierdzam, że zostałem najzwyczajniej oszukany. Dla zespołu jednak brawa za dobry marketing. W tym upatruje ich „Nowy początek”. Pod względem twórczości szybki schyłek i zapomnienie.
Michał Zuszek
|