Google
ATLAS KONCERTOWY
:: Chorzów
:: Gdynia
:: Gdańsk
:: Katowice
:: Kraków
:: Opole
:: Łódź
:: Poznań
:: Sopot
:: Warszawa
:: Wrocław
:: Zabrze
:: Zduńska Wola
NEWSLETTER


WSPÓŁPRACA

Auto Komis Zduńska Wola
Auto Komis Zduńska Wola
Auto Komis Zduńska Wola
Głos pokolenia

Muzyka, którą gramy, jest szczera i pozostanie nieśmiertelna. Fajnie, że wciąż jest mnóstwo młodych ludzi, którzy chcą jej słuchać. Gdy spotykam chłopaka, który ma 16 lat i słucha Jimi'ego Hendrixa, to wymiękam - o pokoleniu czterdziestolatków i ich roli głosu młodego pokolenia mówi Eugeniusz Siczka Olejarczyk, lider KSU

KSU istnieje od 27 lat. Nie żałujesz, że wiele ważnych dla zespołu spraw mogło potoczyć się w lepszy sposób?

- Trochę szkoda tych straconych lat. Zaniedbałem zbyt wiele rzeczy i wszystko, co się nie udało, jest wyłącznie moją winą. Na szczęście teraz zespół ma się całkiem nieźle, w tym roku zagraliśmy już przeszło sto koncertów.

Dlaczego tak często zmieniał się skład KSU?

- Zespół nigdy nie przynosił dochodów, za które można spokojnie żyć. A przecież ludzie zakładają rodziny i muszą je utrzymać. Ja żyję teraz z muzyki, ale jest to kasa z koncertów, których ostatnio gramy naprawdę dużo. Jednak wcześniej tak nie było. Poza tym, nie każdemu odpowiada tryb życia, który wiąże się z ciągłymi wyjazdami i nieprzespanymi nocami.

Jak to jest, że Ty, Muniek Staszczyk (lider T.Love) czy Grabaż (lider Pidżamy Porno) mimo 40 lat na karku, wciąż uchodzicie za głos młodego pokolenia?

- To proste: muzyka, którą gramy, jest szczera i pozostanie nieśmiertelna. Fajnie, że wciąż jest mnóstwo młodych ludzi, którzy chcą jej słuchać. Gdy spotykam chłopaka, który ma 16 lat i słucha Jimi'ego Hendrixa, to wymiękam.

A jednak wielu sceptyków twierdzi, że punk rock fermentuje. Te same riffy, teksty o tym samym. Co powiesz o tych zarzutach?

- W ogóle muzyka punk rockowa jest prosta. Trudno odpowiedzieć mi na to pytanie, bo tak naprawdę nie słucham nowych rzeczy. Robię to świadomie i nie chcę tego zmieniać, bo nagrywając kolejne płyty mógłbym kogoś nieświadomie powielić.

Granie tyle lat tych samych utworów zmienia muzyka z ideami w zawodowca. Czy jeździsz z takim samym entuzjazmem na koncerty, jak choćby 10 lat temu?

- Przyznam, że dopiero teraz poczułem prawdziwego rock and rolla. Granie koncertów odbieram teraz zupełnie inaczej i pewniej czuję się na scenie.

Czujesz się spełniony jako muzyk punkowy?

- Nie da się ukryć, że prowadzę życie punkowca, choć nie uważam się za niego. Żyję po swojemu, a sposób w jaki mnie niektórzy oceniają to ich sprawa. Jednak jako muzyk nie czuję się jeszcze spełniony.

Czy po wydaniu ostatniej płyty „Nasze słowa”, KSU to nadal zespół alternatywny?

- Nie mnie to oceniać. O takich rzeczach powinni decydować nasi słuchacze. Po 27 latach grania wciąż skromnie żyję z muzyki i mam świadomość, że może to potrwać jeszcze rok czy dwa.

Kiedy zatem fani mogą spodziewać się nowego albumu KSU?

- Mam nadzieję, że pod koniec roku uda nam się coś nowego nagrać. Ale nie chcę nic obiecywać, bo przy ostatniej płycie składałem różne deklarację, a wszystko ciągnęło się przez długi czas. A w najbliższym czasie fani mogą oczekiwać wydawnictwa DVD z naszym woodstockowym koncertem.

Rozmawiał Michał Zuszek

SICZKA - naprawdę nazywa się Eugeniusz Olejarczyk i od 27 lat jest liderem KSU, jednego z pierwszych zespołów punk rockowych w Polsce. Dziś ta pochodząca z Ustrzyk Dolnych formacja określana jest mianem zespołu legendy, który ma za sobą wiele wzlotów i upadków. Dopiero od dwóch lat zespół idzie dobrze wyznaczonym torem, grając wreszcie regularne koncerty w całym kraju. Siczka jest jedynym, który gra w zespole do dziś. Na koncertach wciąż prezentuje klasyczny styl muzyka punkowego.

PATRONAT



Kontakt / Redakcja / Reklama / Webmaster (C) 2007-2008 Fest Rock - Oficjalny serwis internetowy Strona przystosowana do oglądania w rozdzielczości 1024 x 768